Co naprawdę zmienia LibreOffice 4.0?

7 lutego The Document Foundation ogłosiło wydanie LibreOffice 4.0.0. Wydarzenie to odbiło się szerokim echem na specjalistycznych portalach. Niestety, w większości przypadków redaktorzy skupili się na mało istotnych zmianach, bagatelizując przy tym konsekwencje najważniejszych spośród wprowadzonych modyfikacji. Spróbujmy więc powrócić do tego tematu i odpowiedzieć sobie na pytanie: co tak naprawdę oznacza wydanie LibreOffice 4.0?

Poniżej próbuję przedstawić znaczenie zmian wprowadzonych w nowym wydaniu. Inny bloger piszący o OpenOffice i LibreOffice, Mateusz Zasuwik, proponuje odmienne ujęcie tematu i dementuje mity narosłe wokół nowego wydania. Chociaż nie ze wszystkimi jego tezami się zgadzam, zdecydowanie polecam przeczytać.

Formatowanie warunkowe

Wprowadzono dwa istotne usprawnienia w oknie zarządzania formatowaniem warunkowym: dodano przycisk tworzenia nowych zestawów reguł oraz pole umożliwiające edycję zakresu ich obowiązywania.

Zwłaszcza ta druga poprawka istotnie wpływa na komfort pracy. We wcześniejszych wersjach pakietu zmiana zakresu obowiązywania reguł była mało intuicyjna i bardzo podatna na błędy. Przypadkowe tworzenie nowego zestawu identycznych reguł było na porządku dziennym, co znacznie utrudniało późniejsze wprowadzanie poprawek. W nowej wersji wreszcie dysponujemy narzędziem umożliwiającym rozwiązanie tych problemów.

Nowy silnik wyrażeń regularnych

Wykorzystanie zupełnie nowego silnika wyrażeń regularnych pozwoliło usunąć wiele starych błędów i wprowadzić nowe funkcje. Odważę się nawet stwierdzić, że ten aspekt pakietu wreszcie stał się użytecznym narzędziem, a nie tylko interesującą zabawką.

Po pierwsze, możliwe jest dopasowanie niezachłanne („tak mało, jak to tylko możliwe”).

Po drugie, dostępne jest „rozglądanie się” (lookaround), dzięki któremu można tworzyć dopasowania negatywne („wszystko inne niż”).

Te dwa, z pozoru małe istotne, usprawnienia, otwierają przed nami zupełnie nowe możliwości wykorzystania wyrażeń regularnych i automatyzacji pracy.

Swoistą wisienką na torcie jest przy tym zastosowanie standardowej notacji, co z pewnością docenią użytkownicy korzystający z wyrażeń regularnych w innych programach.

Zmiana wielkości grafik

Umożliwiono zmianę rozmiaru grafik dołączanych do dokumentów. Nie chodzi tutaj bynajmniej o to, ile miejsca obraz zajmuje na ekranie, ale o to, ile przestrzeni dyskowej wymaga plik graficzny. W celu jej minimalizacji można zmieniać sposób kompresji oraz rozdzielczość pliku.

We wcześniejszych wersjach pakietu dołączenie do dokumentu zdjęcia w wysokiej rozdzielczości skutkowało znacznym zwiększeniem objętości zapisanego pliku. Rozwiązaniem tego problemu była zmiana rozmiaru grafiki przed jej dołączeniem, co jednak wymagało uruchomienia osobnego programu. Teraz już nie ma takiej konieczności — wszystko można zrobić z poziomu pakietu.

Póki co opcja ta nie jest dostępna w programie Writer.

Okno zmiany rozmiaru grafiki pokazuje informacje o aktualnej wersji pliku oraz umożliwia zmianę sposobu kompresji i rozdzielczości obrazu.

Nowy menedżer szablonów

Nowy menedżer szablonów wymaga jeszcze sporo pracy. Brakuje możliwości kopiowania stylów między plikamitworzenie nowych folderów jest utrudnione. Zobacz pełną listę zgłoszonych błędów i ich status.

Stworzono nowy menedżer szablonów. Oferuje on wyszukiwarkę, nawigację okruszkową oraz podział dostępnych szablonów ze względu na typ dokumentu. Poza tym jest po prostu ładniejszy.

Nowe okno zarządzania szablonami posiada karty, przyciski do uruchamiania najważniejszych funkcji oraz nawigację okruszkową.

Usunięcie filtrów zapisu starych plików Worda i Excela

Tak naprawdę nie jest to istotna zmiana, ale warto wyjaśnić pewne nieporozumienie.

Programiści LibreOffice usunęli możliwość zapisu plików w formatach Worda i Excela w wersjach 6.0 oraz 95. Programy te ukazały się około 20 lat temu. Pliki przez nie utworzone nadal można odczytywać (chociaż warto przemyśleć konwersję na nowsze formaty).

Nic się nie zmieniło w kwestii dokumentów w formatach Microsoft Office 97 i nowszych — nadal można je zarówno odczytywać, jak i zapisywać.

Zmiany dla programistów

Oprócz wielu nowych funkcji i poprawek błędów (oraz wprowadzeniu kilku nowych…), nowa wersja przynosi także zmiany „pod maską”. Chociaż mają one znaczenie wyłącznie dla programistów rozwijających pakiet, tak naprawdę to właśnie one zadecydowały o zwiększeniu pierwszej liczby w numerze wersji. Warto więc poświęcić im odrobinę uwagi.

Zmiany API

Prawdopodobnie najistotniejsza ze wszystkich zmian dotyczy API.

Na początku listopada 2012 roku programiści LibreOffice ogłosili nową politykę dotyczącą stabilności API i ABI. Nowe zasady są wręcz rewolucyjne, ponieważ dopuszczają wprowadzanie takich zmian w API, które nie są kompatybilne z wcześniejszymi wydaniami pakietu.

Co to oznacza?

Przede wszystkim, programiści będą mogli głębiej ingerować w strukturę programu. Jest to otwarcie furtki na naprawdę rewolucyjne zmiany, a co za tym idzie — ogromna szansa dla pakietu. Póki co nie wiadomo jednak, czy i jak zostanie wykorzystana.

Z drugiej strony, stabilność API sprzyja rozwojowi rozszerzeń. Modyfikacja jakiegoś elementu w sposób niekompatybilny wstecz oznacza zepsucie rozszerzenia, które akurat z niego korzystało. Potencjalnie zmiana polityki API może mieć dwie istotne konsekwencje.

Po pierwsze, twórcy rozszerzeń będą musieli włożyć więcej pracy w to, aby ich dzieła nadal współpracowały z nowszymi wersjami pakietu. Niektórych z nich może to odstraszyć, co uszczupli już i tak wątły zasób rozszerzeń. Po drugie, każda nowa zmiana w API przybliża nas do końca ery wspólnych rozszerzeń dla wszystkich pakietów z rodziny OpenOffice.org. Dla wielu użytkowników może to oznaczać konieczność kompromisów i wybrania tego pakietu, z którym współpracują potrzebne im rozszerzenia.

Czy te czarne scenariusze się ziszczą? Nie wiadomo. Nie można jeszcze mówić o rzeczywistych konsekwencjach, a jedynie o możliwościach.

Zmiana polityki dotyczącej API ma także wymiar symboliczny. Stanowi bardzo jasny komunikat o oddalaniu się LibreOffice od swoich korzeni oraz Apache OpenOffice. Od wydania wersji 4.0 nie można już dłużej zakładać, że jeżeli OpenOffice funkcjonuje w jakiś określony sposób, LibreOffice będzie zachowywał się podobnie. Dla programistów może to jednak oznaczać, że poprawki nie będą mogły już być przenoszone z jednego pakietu do drugiego. Biorąc pod uwagę, że do LibreOffice 4.0 zaimportowano z Apache OpenOffice przynajmniej trzy naprawdę istotne zmiany, mam wątpliwości, czy zerwanie więzi ze swoim konkurentem wyjdzie LibreOffice na dobre.

Trzeba jednak zauważyć, że nowa polityka stara się poskromić te pesymistyczne wizje. Została skonstruowana w taki sposób, aby wprowadzanie dużych zmian było możliwie trudne, zaś ich cofanie możliwie proste. Programiści poproszeni więc zostali o bardzo rozważne manipulowanie istniejącym API. Otrzymali również prawo veta — już jeden głos przeciw oznacza konieczność cofnięcia poprawki i przedyskutowania sprawy. Poza tym najbardziej istotne zmiany muszą być poprzedzone okresem „amortyzacji”, w trakcie którego wycofywane funkcje API będą nadal działać, ale ich wywołanie wygeneruje ostrzeżenie. Wreszcie wszystkie zmiany mają być natychmiast odnotowywane na specjalnej stronie wiki i umieszczane w informacjach o wydaniu.

W LibreOffice 4.0 wprowadzono podobno największe zmiany w API od czasów OpenOffice.org 1.0. Jest to z pewnością fakt wart uwagi, ale nie powinien nam przysłaniać czegoś o wiele ważniejszego — wprowadzenia nowej polityki dotyczącej wstecznej kompatybilności API. Z jednej strony stanowi ona olbrzymią szansę, z drugiej zaś — niemałe zagrożenie. Czas pokaże, w którym kierunku potoczą się wydarzenia.

Ustabilizowanie kwestii licencyjnych

Ponieważ licencje wolnego i otwartego oprogramowania są bardzo złożonym zagadnieniem, a ja nie jestem prawnikiem, nie chciałbym tutaj zagłębiać się w szczegóły. Ujmując rzecz możliwie skrótowo:

LibreOffice w chwili powstania odziedziczył po swoim poprzedniku, OpenOffice.org, licencję LGPLv3. Jednocześnie The Document Foundation uznało, że chciałoby rozpowszechniać program na dwóch innych licencjach: GPLv3+ oraz MPL. Doprowadziło to do sytuacji, w której autorzy łatek musieli pisemnie oświadczać, że ich poprawki są objęte dwoma wspomnianymi licencjami. Kwestię tę udało się rozwiązać — LibreOffice 4.0.0 jest pierwszą wersją pakietu, której kod źródłowy jest objęty licencją MPLv2. Licencja ta jest kompatybilna z licencjami GPLv2+, LGPLv2.1+ oraz AGPLv3+. [Źródło]

Jakie są konsekwencje tej zmiany?

  • Pomoc w rozwoju programu jest prostsza, ponieważ zlikwidowano zbędną biurokrację.
  • W przeciwieństwie do starej, nowa licencja jest dozwolona przez regulaminy sklepów Apple i Microsoftu. Oznacza to, że LibreOffice będzie mógł być rozpowszechniany za ich pomocą. Ma to szczególne znaczenie dla planowanej wersji na tablety.
  • Historia innych programów pokazuje, że dla podmiotów komercyjnych nowa licencja jest bardziej atrakcyjna niż stara. Czas jednak pokaże, czy wprowadzona zmiana pociągnie za sobą nawiązanie współpracy z nowymi firmami.

Uruchomienie platformy gerrit

gerrit jest platformą umożliwiającą recenzowanie zmian w kodzie źródłowym programu. Został wdrożony przede wszystkim po to, aby uprościć wprowadzanie poprawek przez niezrzeszonych programistów. Jednocześnie system gwarantuje wysoką jakość zmian — łatki mogą być komentowane, a każda z nich przed włączeniem do kodu źródłowego musi być zatwierdzona przez bardziej doświadczonych programistów.

Sama platforma została uruchomiona już w czerwcu 2012 roku, ale LibreOffice 4.0 jest pierwszą wersją pakietu, w której rozwoju była aktywnie wykorzystywana. Tym samym przeszła swój najważniejszy test i stała się częścią infrastruktury rozwoju pakietu. Pozostaje mieć nadzieję, że faktycznie wpłynie na polepszenie jakości pakietu.

Nowy system tworzenia okien dialogowych

Wprowadzono zupełnie nowy sposób projektowania okien dialogowych. Wcześniej musiały być one zaprogramowane w C++; teraz wykorzystuje się język znaczników XML. Zmiana ta niesie ze sobą wiele konsekwencji, z których najważniejsze wypunktowałem poniżej.

Po pierwsze, znacznie ułatwiono pracę projektantów okien. Nie muszą już oni znać żadnego języka programowania. Dzięki pomocniczej aplikacji efekty swoich zmian mogą zobaczyć natychmiast, bez konieczności kompilacji całego pakietu. Dostępny jest edytor wizualny (Glade), za sprawą którego wprowadzanie drobnych modyfikacji oraz tworzenie propozycji nowych okien (tzw. mockups) jest o wiele prostsze niż kiedyś.

Po drugie, rozmiar okien oraz kontrolek w ich wnętrzu ma charakter dynamiczny. Wcześniej rozmiar ten był określony na stałe. W efekcie rozszerzanie okien trzeba było zaprogramować osobno dla każdego z nich, zaś dla każdego tekstu należało przygotować tyle miejsca, ile wymagało najdłuższe z tłumaczeń. W efekcie okna zawierały bardzo dużo pustej przestrzeni. Żaden z tych problemów nie jest obecny w nowym systemie.

Wreszcie, po trzecie, pojawiły się nowe możliwości przystosowania pakietu do potrzeb osób niepełnosprawnych. Niektóre z nich wykorzystywane są w standardzie, bez konieczności dokonywania jakichkolwiek ingerencji ze strony programistów.

Czy warto aktualizować do 4.0.0?

Wbrew pozorom, nie. LibreOffice 4.0.0, jak każde pierwsze wydanie w nowej linii, zawiera stosunkowo dużo błędów. Nadaje się właściwie tylko dla osób, które nie są w stanie wykonywać swojej pracy bez którejś z nowych funkcji. Pozostali powinni poczekać do wydania wersji 4.0.3 lub 4.0.4; użytkownicy, dla których najważniejsza jest stabilność i dopracowanie pakietu, powinni wstrzymać się z aktualizacją do wydania 4.0.6.

Pełna lista zmian znajduje się na stronie internetowej pakietu oraz wiki The Document Foundation.

Podobał Ci się ten artykuł? Zapisz się na listę subskrybentów i otrzymuj informacje o następnych

komentarzy 10

  • Zygmunt napisał(a):

    W LibreOffice Calc można używać angielskich nazw funkcji zamiast polskich – wystarczy zaznaczyć tylko odpowiednią opcję („Narzędzia – Opcje – LO Calc – Formuła – Użyj angielskich nazw funkcji”).
    Dla niektórych ludzi jest to wygodne – piszemy ogólnie znane „ABS” zamiast dziwoląga „MODUŁ.Z.LICZBY” czy „SQRT” zamiast „PIERWIASTEK”.
    Do wersji LO 3.5.5 wszystko było w jak najlepszym porządku.
    Od wersji 3.5.6 wzwyż coś się pokręciło.
    O ile „ABS” i „SQRT” są nadal dostępne. To poznikały:
    „COMPLEX”, „IMARGUMENT”, „IMCOS”, „QUOTIENT”, „IMREAL”, „MROUND” i wiele innych.
    Teraz dla powyższych przykładów musimy pisać (chociaż mamy zaznaczoną opcję „Użyj angielskich nazw funkcji”!):
    „LICZBA.ZESP”, „ARG.LICZBY.ZESP”, „COS.LICZBY.ZESP”, „CZ.CAŁK.DZIELENIA”,
    „”CZ.RZECZ.LICZBY.ZESP”, „ZAOKR.DO.WIELOKR”.

    Proszę o odpowiedź:
    Czy wersja 4.0.0 umożliwia pełne stosowania nazw angielskich funkcji czy nadal jest to skopane?

    • Mirosław Zalewski napisał(a):

      Niestety, błąd nadal występuje w wersji 4.0.0. Zgłosiłem go programistom. Pozostaje mieć nadzieję, że szybko się z nim uporają.
      W zgłoszeniu znajdziesz zestawienie wszystkich (?) funkcji dotkniętych problemem — możesz to potraktować jako ściągawkę.

      W międzyczasie możesz przełączyć język interfejsu na angielski, co spowoduje przetłumaczenie nazw wszystkich funkcji. O ile nie masz nic przeciwko używaniu pakietu w wersji anglojęzycznej…

      • Zygmunt napisał(a):

        Dziękuję za zgłoszenie błędu.
        Ja, niestety, nie potrafię tego zrobić.

  • Grzegorz napisał(a):

    Witam,
    niestety, ale wersja 4.0 to porażka.
    Ucieszyłem się z funkcji zdalnego sterowania prezentacjami. Co z tego, że tak o tym głośno skoro w wersji Windows nie udało mi się tego uruchomić? Nie działa połączenie bluetooth, a okienko Narzędzia -> Pilot Impressa nie daje się zamknąć po otwarciu przez co trzeba zabijać LO task managerem.

    Wprowadzenie personas nie było w ogóle potrzebne, zmarnowany czas programistów. Nie lepiej było skupić się na imporcie plików excela, w których NADAL jest gubiona grubość obramowania komórek? W sensie jeżeli w excelu jest wybrana średnia grubość obramowania to w LO Calc są potwornie grube krechy.

    Zachwalasz „Nowy” menadżer szablonów, wybacz, ale jak dla mnie zupełnie niedopracowane narzędzie. Przyciski są dziwnie poprzesuwane, nie ułożone, BRAK możliwości importowania szablonów lub podstawowego zarządzania nimi (właśnie dodawanie, usuwanie, zmiana nazw szablonów itp.)

    Lubię bardzo LO, używam w domu i w pracy, ale wybaczcie, zmiany, które zostały wprowadzone nie zasługują moim zdaniem na tak duży skok w numerze wersji. To tylko aktualizacja.

    Mam wrażenie, że coraz częściej wypuszczają na pośpiecha nowe wersje.

    • Mirosław Zalewski napisał(a):

      Grzegorzu
      Jeżeli chodzi o import plików z Excela: czy zgłosiłeś ten błąd programistom? Niestety, ale twórcy pakietu mają dużo pracy. Nie można od nich oczekiwać, że będą tworzyć wymyślne pliki w pakiecie Microsoftu, otwierać je w LibreOffice i sprawdzać, co się rozsypało. Chociaż błędom zdarza się czekać na rozwiązanie nawet kilka lat, wysłanie raportu jest najpewniejszym sposobem na zobaczenie poprawy.
      Mam więc dla Ciebie propozycję: stwórz plik zawierający błąd, o którym mówisz. Zrób zrzut ekranu przedstawiający, jak wyświetla się on w MS Office i w LibreOffice. Zanotuj wersje obu pakietów. Całość wyślij do mnie mailem. Wyślę zgłoszenie błędu do programistów za Ciebie — przy odrobinie szczęście zostanie to poprawione już w następnej wersji pakietu.

      Nie masz racji, mówiąc że nowy menedżer szablonów nie pozwala na ich import, dodawanie i usuwanie. Wszystkie te opcje działają — przed chwilą sprawdziłem. Tylko musisz go uruchomić przez Plik → Nowy → Szablony a nie Plik → Zapisz jako szablon.
      Z drugiej strony zgadzam się, że nowy menedżer szablonów ma wiele błędów. Sam znalazłem ich 8 podczas 10 minut jego używania (!). Wcześniej o tym nie wspominałem, gdyż nie miałem czasu wysłać odpowiednich zgłoszeń. Teraz to zrobiłem i zaktualizowałem wpis o odnośnik do nich. Liczę, że większość z nich zostanie rozwiązana do wydania 4.0.3. Właśnie dlatego nie polecam aktualizacji do 4.0.0. Osobiście poczekam przynajmniej do wydania 4.0.1.

      Kwestię pośpiechu wyjaśnił już quest i wyjaśniałem ja w artykule o tym, jakiej wersji LO używać. Nowa wersja pojawia się co pół roku, ale pierwsze wydanie ma jakość co najwyżej późnej bety. Sensownie pracować da się dopiero na wydaniach poprawkowych.
      Oczywiście może nam się to nie podobać, ale takie założenia przyjęła The Document Foundation.

    • quest napisał(a):

      >Co z tego, że tak o tym głośno skoro w wersji Windows nie udało mi się tego uruchomić? Nie działa połączenie bluetooth, a okienko Narzędzia -> Pilot Impressa nie daje się zamknąć po otwarciu przez co trzeba zabijać LO task managerem.

      Właśnie dokonałem małego odkrycia. 🙂 Aplikacja sterująca prezentacjami współpracuje tylko z LO 4.0.0 i tylko pod Linuksem. Nowe platformy mają przyjść wraz z LO 4.0.1.

      Źródło: https://play.google.com/store/apps/details?id=org.libreoffice.impressremote

      ** Please note that you need a LibreOffice 4.0.0 from your Linux distribution for this to work – stay tuned for LibreOffice 4.0.1 for additional platforms **

  • quest napisał(a):

    Ad 1. https://www.libreoffice.org/bugzilla/show_bug.cgi?id=58699

    Problem rozwiązano na dobę przed wydaniem RC3 (stable), więc łatka załapie się dopiero do 4.0.1.

    Ad 2. http://ooblog.pl/2013/02/10/nie-znam-sie-ale-wypowiem-sie-rzecz-o-nierzetelnosci-dzienni/

    Ad 3. Twoja opinia jest zależna od twoich potrzeb. Dla ciebie menadżer szablonów ssie, innych nie interesuje obsługa XLS, bo pracują na natywnych plikach.

    Ad 4. LibreOffice nigdy nie jest wydawane „na pośmiecha”, a według półrocznych cykli. Jeśli z czymś nie zdążą do „dużego wydania”, to łatka pojawia się w wydaniu poprawkowym, które wychodzi co miesiąc.

  • […] Edit: Bardziej dociekliwym polecam tekst Co naprawdę zmienia LibreOffice 4.0? […]

  • wojtek napisał(a):

    Posiadam wersję 4.1, ale niestety brakuje mi po prostu polskiego słownika, jaki był na przykład w wersjach trójkowych. No niby cos tam na wzór słownika jest, ale tak na prawdę nie można jego nazwać słownikiem. Czy udało się już komuś podłączyć słownik z poprzednich wersji? A może jest inne rozwiązanie, może są inne słowniki?

  • jakub napisał(a):

    Najnowszy słownik jest tutaj https://dobryslownik.pl/pobierz/ Szkoda, że nie jest odpowiednio wyeksponowany (powinien być w extension center!). Z LanguageTool działa bdb.